Historia Muru - 56. rocznica budowy berlinskiego muru

Użytkownik Krystyna Koziewicz

Redakcja Blog Polonia
Data: 13.08.2017
Kraj: Niemcy
Redakcja Blog Polonia
Blog stworzony przez dziennikarzy polonijnych, który powstał w ramach projektu "Wzmocnienie, rozwój i integracja mediów polskich i polonijnych za granicą" realizowanego… więcej

 

13 sierpnia 1961

Każdy berlińczyk po trzydziestce pamięta, gdzie był i co robił w nocy, gdy dzielący miasto Mur Berliński przestał istnieć. Tych, którzy nie mogli przy tym być, Berlin zaprasza, by poznali tę trudną historię ze szczęśliwym zakończeniem.

Zaczęło się nocą. Późnym wieczorem 12 sierpnia 1961 r. wschodnioniemieckie formacje rozpoczęły grodzenie drutem kolczastym ulic prowadzących do Berlina Zachodniego. Wcześniej przez dekadę ta enklawa była luką w zamkniętej granicy między komunistyczną NRD a jej demokratycznym sąsiadem. Dzieląc po wojnie pokonane Niemcy na strefy okupacyjne, mocarstwa podzieliły też ich stolicę. Dzięki temu powstał Berlin Zachodni – otoczona przez NRD „wyspa”, do której początkowo każdy mógł wjechać i poprosić o azyl. Z tej drogi ucieczki skorzystało aż 2,6 mln obywateli Wschodnich Niemiec. Nic dziwnego, że władze postanowiły z tym skończyć. Nagle nakreślone przed laty „tymczasowe” linie podziału Berlina  stały się barierą nie do sforsowania, przebiegającą przez ulice, podwórka, a nawet domy. 

Mur Berliński zamieniony w galerię

Skończyło się także w nocy. Od początku 1989 r. obóz komunistyczny trzeszczał w szwach, a mieszkańcy NRD, korzystając z odwilży, masowo uciekali na Zachód przez ambasady RFN w sąsiednich krajach. Tracące autorytet władze 9 listopada 1989 r. wieczorem ogłosiły, że granice zostaną otwarte i omyłkowo podały, że stanie się to natychmiast. Na tę wieść tłumy ruszyły w stronę Muru, domagając się otwarcia bram. Żołnierze strzegący przejścia granicznego na Bornholmer Strasse nie otrzymali żadnych rozkazów, ale wobec narastającego napięcia zdecydowali się podnieść szlabany. Wkrótce w ich ślady poszły pozostałe posterunki, a wiwatujące masy wdarły się do Berlina Zachodniego witane uściskami i szampanem przez rodaków z drugiej strony. Niektórzy zaczęli rozbijać znienawidzony mur i zabierać jego kawałki na pamiątkę.

Jednak wbrew temu, co się powszechnie sądzi, samej betonowej zapory nie usunięto w jedną noc – jej demontaż zajął ponad rok. W tym czasie kilometrowy fragment Muru przy Mühlenstrasse przejęli we władanie artyści z całego świata. W przeciągu kilku miesięcy powstała East Side Gallery. To wyjątkowa kolekcja stu murali o silnym i wciąż aktualnym przesłaniu mówiącym o potrzebie demokracji i pokoju na świecie. Oglądanie bezpłatne, www.eastsidegallery-berlin.de.

FACEBOOK